Niewygodna twarz korporacji

Za każdym razem kiedy w myślach obrażamy się na korporacje – pomyślmy, ile osób dzięki nim może się kształcić, rozwijać w biznesie, czy otwierać się na rzeczy które nigdy nie byłyby dla nich osiągalne.


Dzisiejszy świat nie rozwiąże swoich problemów sam, a polaryzujące się społeczeństwo na pewno w ich rozwiązaniu nie pomoże. Zarówno ci, którzy z definicji odrzucają byt korporacyjny, jak i ci potrafiący patrzeć na tłum tylko z wysokości ostatnich pięter biurowców, są w błędzie. Dzieje się tak, ponieważ rzeczywistość i rządzący nią układ zależności są dziś bardziej skomplikowane, niż nam się wydaje. Próba zerojedynkowej oceny rzeczywistości jest naiwna i z definicji odrzuca to co można osiągnąć przy minimum dobrej woli.

Krew mnie zalewa za każdym razem gdy słyszę opinię zawodowych nienawistników wszystkiego co działa w obrębie dużej organizacji. Taka postawa jest tak samo głupia jak pogarda tych, którzy dystansują się od chodnika oceniając ludzi z góry. Świat nie potrzebuje mądrych korporacji, tylko mądrych ludzi, którzy nimi kierują. Dialog, za który w dużej mierze odpowiadają doradcy Public Relations, to jedno z ważniejszych wyzwań przed jakim stoi biznes. A ten jest w nie mniejszym stopniu obywatelem świata jak każdy z nas. Nie da się już funkcjonować w podziale ról, w którym biznes robi tylko biznes a społecznicy brzydzą się pieniędzmi walcząc z problemami cywilizacji.

Każdego dnia atakują mnie opary bezmyślnej wrogości. Utartym zwyczajem spaceruję do biura i ścieram się z dziesiątkami korpo-absurdów. Słowo korporacja nabiera codziennie nowego znaczenia; niedługo będzie częstszym zamiennikiem słów niż kurwa, a to w Polsce nie lada wyzwanie. Mijam budynki, te bez charakteru, w których siedzą korporacje. Dalej mijam postój taksówek, ten korporacyjny i już wiem, że będzie drogo. Korporacjami atakują mnie wszyscy wokół. W kawiarni proszę o herbatę i słyszę „korporacyjną czy zesłoika?” – co za korporacyjna bzdura. Można tak bez końca. W zasadzie wszystko co korporacyjne jest albo złe, albo gorsze, albo przeciwko nam. Znowu wraca do mnie myśl, gdzie Ci PRowcy, czemu korporacje nie mówią nam, ile dobrego robią, a wiem że robią. Będę powtarzał jak mantrę, walczmy ze złymi ludźmi, a nie podnośmy korporacji do rangi demonów, które drenują nas z resztek nadziei na lepsze jutro. To zwyczajnie nieprawda. Bieda, brak dostępu do innowacji, zanieczyszczenie i wykluczenie społeczne. Korporacje muszą być stroną w rozwiązywaniu globalnych wyzwań i zapewne będą to robić z nami czy bez nas, tylko dlaczego w takiej atmosferze. Uczmy się słuchać i być lepiej słyszalnymi, a szansa na to zależy między innymi od tych, którzy stanowią esencje wrażliwości organizacji.

Korporacje odgrywają i odegrają w przyszłości jeszcze ważniejszą rolę w walce z terroryzmem oraz będą miały swój udział w budowaniu bezpieczeństwa i promowaniu tolerancji. To właśnie one wydają miliony na programy edukacyjne i uświadamianie, jaką rolę i zalety ma funkcjonowanie w międzynarodowym środowisku. Korporacje uczą nas, że możemy mieć równoprawnych kolegów w każdym zakątku świata. Często to dzięki temu, że korporacje pamiętają o swoich korzeniach, uczą nas wrażliwości do innych kultur. Ciekawe, kto poza pracownikami francuskich czy amerykańskich korporacji, wie coś więcej o ich tradycjach i obyczajach?

Kształcenie lekarzy, międzynarodowe sympozja, dania kuchni międzynarodowej pod strzechą, to w dużej mierze zasługi korporacji. Duże organizacje niosą za sobą też innowacje, granty i programy stażowe. Ci z was, którzy wiedzą trochę więcej o organizacji innowacyjnych przedsięwzięć, wiedzą, że bez finansowania ze strony bezdusznych korporacji wiele programów nie ruszyłoby nigdy z miejsca. Czy to nie jest uczciwy barter za uczestniczenie w naszym życiu? Dzięki korporacjom możliwa jest walka z problemami, chorobami a z drugiej strony dają one masowy dostęp do rzeczy nowych. Czy wiecie, że znakomita większość programów dzięki którym możecie się zbadać, dowiedzieć o nowoczesnych produktach, doświadczyć nowych technologii jest często współfinansowana przez korporacje?

Wiem, że wszyscy chcielibyśmy mieszkać w samowystarczalnych wioskach Gallów, ale prawda jest taka, że takiego świata nie ma.

Przygotowano dla natemat.pl

Michał Szapiro

MS

http://natemat.pl/190431,niewygodna-twarz-korporacji-co-wiemy-a-do-czego-boimy-sie-przyznac